Począwszy od awarii rotora anten UKF czy innych radiowych urządzeń , poprzez trudne warunki atmosferyczne – np. silne wiatry i zagrożenia z tym związane dla sytemu antenowego, na większym zaangażowaniu w pracę zawodową czy życie rodzinne skończywszy.
Myślę, że krótkofalarstwo, mimo, iż dla nas zarażonych tym bakcylem, jest cały czas tym najważniejszym hobbystycznym zajęciem, ma swoje wzloty i zaniechania. Jak patrzę w przeszłość to przypomina mi to sinusoidę, raz to zaangażowanie wzrasta, a po okresie wzmożonej aktywności jest zawsze spadek, aby ponownie za jakiś czas znowu się w sprawy radiowe włączyć. Tak, jak są powody do mniejszej aktywności, to zawsze też są powody, aby do radia i spraw z nim związanych wrócić. Do takich powrotów przyczyniają się czasami koledzy krótkofalowcy, czasami jakieś nowości sprzętowe, czasami jakiś nowy tryb pracy radiowej np. nowe emisje cyfrowe, nowe pasma a czasami jakieś nowe konstrukcje antenowe lub nowe konstrukcje radioamatorskie. Te rzeczy sprawiają, iż kolejny raz ma się nawrót tej samej radiowej choroby.
No dobra, wytłumaczenie się jako pierwszy krok do większej aktywności na tej stroniczce został zrobiony. teraz już powinno być „z górki”. Zawsze, jak siadałem do napisania czegoś na tej stronie miałem problem od czego zacząć i jak potraktować ten okres mojej bezczynności. Każda wiadomość czy news wydawał mi się zbyt błahy lub nieważny aby potraktować go jako coś, co warto opublikować z korzyścią dla wszystkich. Mam nadzieję, że te obiekcje i obawy mam już za sobą . Spróbuję teraz być na bieżąco.
I tak publikuję zdjęcie ze spotkania OT16 w Malborku.










